Miejskie Przedszkole
Niezapominajka w Ełku

 

Strona główna
Lokalizacja
O przedszkolu
Co robimy
Humorek
Wydarzenia
Karta Zgłoszeń
Nasze Pomysły
projekty edukacyjne
Optymistyczne Przedszkole
OGŁOSZENIA

 

HUMOREK PRZEDSZKOLAKA
CO NAS ŚMIESZY - CO NAS CIESZY
    

 

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Trzyletnia Zosia przygotowuje się do pierwszego występu przed publicznością
- do konkursu kolęd „Oj Maluśki, Maluśki...”. Panie podziwiają małą wokalistkę,
ale dyskutują i mają obawy czy Zosi „nie zje trema”. Zosia zaciekawiona pyta:
- A tam będzie trema?

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Poranek w grupie pięciolatków. Bartosz pyta Kubusia:
- A Ty masz dziewczynę? Bo ja mam Milenę.
- Ja mam Milenę - przekonuje Kubuś.

-Nie, Ja, bo ona mnie od początku kochała – wyznaje Bartosz.
 

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Czterolatki opowiadają sobie wzajemnie o pobycie w „wesołym miasteczku”. Ola oznajmia:
 - A ja byłam w „zamku strachości”.

  *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                                

Trzylatki uczą się cięcia nożyczkami kolorowych kartek. Michał ma jeszcze trudności w prawidłowym utrzymaniu nożyc.
Pani pociesza Michała mówiąc:

- Mamy czas byś mógł jeszcze ćwiczyć.

- Tak, muszę się „wysportować” – potwierdza Michał.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                       

Pani policjantka podczas wizyty w przedszkolu pyta dzieci:
- O czym mama  przypomina, gdy wychodzicie bawić się na podwórko.
- Żebym nic nie zrobił „na diabła” - odpowiada pięcioletni Marcel.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *               

W czterolatkach po zajęciach na temat zdrowia, dzieci rysowały twarze swoich rówieśników, rodziców.
Po zakończonej pracy każde dziecko tłumaczyło czyją twarz uwieczniło na swojej kartce. Pani zapytała Dominika:
- Kogo narysowałeś?
- To jest moja mama- odpowiada dziecko.
- Dlaczego mama ma tak dużo zębów? – dopytuje Pani.
- Bo to „wścieknięta” moja mama – odpowiada chłopiec.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

Pani w trzylatkach zachęca dzieci do obejrzenia zimowych widoków z przedszkolnego okna i rozmowy na ten temat.
Wskazuje tajemnicze ślady na parapecie i oknie. Są różne domysły
– ślady zajączka, ptaszka, kotka. Gabrysia oznajmia:
 - Tu był złodziej „kradziejowy”.                                                                                                    

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Czteroletni Mateusz usiłuje zachęcić Olę do wspólnej zabawy samochodem. Dziewczynka nie chce. Mateusz zachęca ją ponownie.
- Weź ten samochód. On jest „dziewczynowy”, widzisz?
- Nie mówi się „dziewczynowy”, tylko „dziewczyński” – poprawia go Ola. 

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

Zapowiedziała swoją wizytę w przedszkolu pani redaktor lokalnego Radia Bayer.
Po rozmowie z dziećmi czteroletni Przemek zastanawia się mówiąc:
- A jak ta pani wejdzie teraz do tego radia?

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

Mama pyta córkę w pierwszych dniach pobytu w przedszkolu.
-Jak było w przedszkolu?
-Fajnie- odpowiada.
-Co robiłaś?
- Płakałam

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                            

Pani pyta dzieci:
-Czy wiecie, dlaczego dzisiejszy dzień nazywa się „Dzień Zaduszny”?
-Bo na cmentarzu tak dużo pali się zniczy, że aż jest od nich duszno -odpowiada pięcioletni Kuba.
    

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Pani pyta pięcioletniego Jacka.

- W jakim mieszkasz państwie?

- No nie wiem, ale to chyba Państwo ...(podaje nazwisko swojej rodziny).

 

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 

Po wspólnej zabawie z balonami dnia następnego dzieci trzyletnie zauważyły, że balony zmniejszyły swoją objętość.

- Te balony są małe, bo „wysiękło” powietrze.

 

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 

Pani pyta dzieci:

-Czy wiecie, kto to jest papież?

Dzieci milczą.

- Co robi papież, czym się zajmuje?

- Papież to chyba robi papier-odpowiada pięcioletni Cyprian.

               

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 

-Gdzie jest twoja siostra? -pyta pani trzyletnią Anię.

-Spa jeszcze- odpowiada dziewczynka (w domyśle – śpi).

 

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 

Pani opowiada o zmianie pogody, o tym, że „Pani Zima walczy” z „Panią Wiosną”.

- A gdzie one walczą? Na dachu przedszkola? - pyta czteroletnia Oliwia.

 

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 

Podczas rozmowy z dziećmi na temat wody, pani wyjaśnia jej ogromne znaczenie w życiu ryb.

- Co stałoby się z rybkami, gdybyśmy wyjęli je z wody?- pyta pani.

-To by nie „żywały” (w domyśle żyły) – odpowiada trzyletnia Blanka.

 

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 

Pani pyta czteroletnią Laurę:

- Gdzie mieszka Twoja babcia?

Tam, gdzie kamienie- odpowiada dziewczynka.

- A gdzie mieszka druga babcia? – ponownie pyta pani.

- Tam, gdzie nie ma kamieni- odpowiada Laura.

          

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 

Pięcioletnia Ola nie lubi rybnych porcji, które podano na obiad.

-Proszę pani, czy one są zdrowe?

-Tak, a poza tym, przybywa od nich rozumu.

-Oj, to ja nie mogę ich jeść, bo mnie strasznie boli głowa.

 

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 

Szymon, dlaczego Ty tak strasznie kaszlesz?

-Bo się jutro przeziębiłem.

-Jutro dopiero będzie – zwraca uwagę pani- chyba przeziębiłeś się wczoraj?

-No, tak po wczorajszym jutrze.

 

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 

Trzyletni Tymon jest pierwszy dzień w przedszkolu. W czasie leżakowania pani przysiada koło chłopca i głaszcze go po włosach. Tymon niezadowolony:

- Nie „czesaj” mnie!

                                                                                                                              

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                    

 

Dzieci goszczą w przedszkolu podróżnika z różnorodnymi eksponatami z wielu wypraw.

-Jest tu wiele pamiątek z mojej podróży, tak pięknych, kolorowych, że można dostać obłędu w oczach – opowiada podróżnik.

- A ja już mam odpowiada pięcioletni chłopiec.

 

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 

Niespełna trzyletnia Maja wychodzi z toalety zadowolona.

- Co zrobiłaś Maju? - pani pyta.

- Siusiu – odpowiada dziewczynka.

- Gdzie zrobiłaś? – kontynuuje pani.

- Do muszelki – odpowiada Maja.

 

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 

Trzyletni Bartek obserwuje Panią Magdę niosącą leżaki.

- Ale ma pani wiedzę – mówi Bartek.

- Chyba siłę – odpowiada Pani Magda.

- No – potwierdza Bartek.                                                                                                                                      

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *

W grupie 3-latków dzieci bawią się w kąciku kuchennym i podają paniom to co „ugotowały”.
 

Po wielu daniach Pani Halinka stwierdza:

-Tak się najadłam, że zaraz pęknę!

Na te słowa Wojtuś mówi;

-Nie pękniesz, bo ty jadłaś na niby.

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

Trzyletnia Weronika weszła do sali smutna.

- Nie wygląda na zadowoloną – mówi Wojtuś.

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Pani pyta pięcioletnią Gabrysię:                                        

-Jak nazywa się największa rzeka w Polsce?

-„Wisława” – odpowiada dziewczynka.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Podczas posiłku w grupie „Krasnali” pani pyta dzieci;

- Kto chce jeszcze dokładkę?

- Ja chcę „zakładkę”? – woła Kubuś.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Pięcioletni Kuba biega wokół dywanu. Gdy wreszcie zatrzymuje się podchodzi do koleżanki i pyta:

- Widziałaś ile „krążeń” robiłam? (okrążeń).

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Pięcioletnia Dominika wymienia elementy na wiosennej ilustracji. Nauczycielka wskazuje  bociana i pyta jak nazywa się ten ptak. Dziewczynka długo zastanawia się po czym odpowiada:
- To chyba „klekot”.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                                     

 Pani zachęca trzylatki do samodzielnego jedzenia mówiąc, że ma tylko dwie ręce i nie może wszystkich karmić jednocześnie. Trzyletnie dziecko odpowiada;

- Szkoda, że pani nie jest ośmiornicą. 

  *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                    

 Pani pyta trzyletnią Anię:

- Jak masz na imię?

- „Moje Słoneczko” – odpowiada dziewczynka (tak mama zwraca się do dziecka).

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Pani podaje czteroletniemu Darkowi serwetkę i prosi o wytarcie buzi. Chłopiec szybko otarł usta i mówi:

- Buzia jest już „wytryta”!.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Michalina z Mateuszem wchodzą odświętnie ubrani do sali.

- Ale Mateusz jesteś elegancki i pod krawatem.

- A ja pod sukienką – z dumą mówi dziewczynka.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Dzieci trzyletnie zmieniają garderobę po leżakowaniu. Weronika niecierpliwa prosi panią o pomoc;

- Proszę pani zapnij guzik, bo ja nie umiem.

- Zaczekaj chwilę teraz pomagam Mateuszowi -odpowiada pani.

- Ale ja nie umiem czekać!  - krzyczy Weronika.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Trzyletnia Maja nasłuchuje dobiegające dźwięki przez otwarte okno.

- Słyszysz jak „hauczy” pies?- pyta dziewczynka.

  *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                    

 Trzyletnia Bianka po przebudzeniu leżąc na leżaczku oznajmia pani.

- Już się „wyśpiłam”.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Nauczycielka wiesza obrazek przedstawiający „Panią Jesień”. Czteroletnia Ada mówi:

- O, „Pani Owocna”!

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Nauczycielka demonstrując miarę krawiecką i linijkę wyjaśnia:

- Tymi miarkami mierzymy długość.

- A „krótkość” czym mierzymy? – pyta Julka.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Trzyletni Szymon podczas zajęć z rytmiki i gry na instrumentach osłania uszy i oznajmia:

- Jest tak głośno, że nic nie widzę!

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 - Proszę pani, czy pani wie, że w środę będzie tłusty marzec! – oznajmia Szymon.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 - Proszę panią mój tata jeździ czołgiem – mówi pięcioletni Henio.

- To Twój tata jest wojskowym? – pyta pani

-Nie, tata nie jest wojskowym, tylko leczy wojskowe ząbki.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Czteroletni Kacper:

- Wyczerpana, to znaczy, że zepsuta!

Wiktor:

-Nie! Wyczerpana to znaczy, że jest kurz.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                    

 Czteroletni Mateusz robi maszynę do ciasta.

- Ja lubię naprawiać, bo ja jestem „naprawnikiem”.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Czteroletnia Zuzia mówi do Kacpra:

- Jak mama będzie miała kasę, to mi kupi robota na baterie.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Podczas obiadu:

- Już nie mogę, tracę siłę – krzyczy trzyletnia Wiktoria:

- Za pięć minut będę duży jak zjem „obiada” – mówi czteroletni Kacper.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Po leżakowaniu w gr. „Biedroneczki” dzieci starają się samodzielnie nałożyć swoje ubranka.

- Proszę pani, już się „zrobiłam” – oznajmia Maja.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 - Ja mam samolot, który lata naprawdę – chwali się Mateusz.

- Czy to znaczy, że ma silnik? – pyta pani

- No! – krzyczy Kuba – I „wirło”!

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Podczas rozmów o prądzie wypowiedź dziecka:

- Nie można bawić się prądem, bo można się „zarazić” (porazić).

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                                    

 Filip dzieli się radością z pobytu w „Wesołym miasteczku”

- Ja byłem w „szczęśliwym miasteczku”.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                                  

 Po wizycie funkcjonariuszy straży miejskiej w maluszkach, Pani Halinka pyta dzieci:

- Kto był dziś u nas w przedszkolu?

- Była pani „stażackowa” – odpowiada Patrycja.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Pani pyta czteroletniego Gucia.

- Dlaczego masz taki zmieniony głos?

Bo ja mam „chrapkę” – odpowiada chłopiec.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                    

 - Czy znacie zwierzęta egzotyczne? – pyta pani.

- Co to są zwierzęta egzotyczne? – pytają dzieci.

- To te, które np. mieszkają w Afryce.

- Przecież ja nie byłem w Afryce – oznajmia Nataniel.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Pani Magda podczas zajęć mówi, że należy codziennie myć twarz, ząbki…..

-Proszę pani, a ja kiedyś to myłam zęby.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                    

 Dzieci w gr. „Biedronki” wykonują pracę plastyczną. Po pewnym czasie Mateusz oznajmia:

- Proszę pani się skończyłem! (skończyłem).

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 W gr. „Pszczółek” na popołudniowej zmianie pojawia się nowa pani. Dzieci dopytują, po co przyszła, czy długo będzie z nimi. Pani Wiola wyjaśnia, że przyszła posiedzieć chwilę, wypić herbatkę. Po bacznej obserwacji pani Wioli

jedno z nich pyta:

- Dlaczego nie idziesz, przecież wypiłaś herbatkę to możesz już iść?

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Podczas przygotowań do zabawy karnawałowej do grupy „Pszczółki” wchodzi przebrany za kominiarza trzyletni Aleksander D. Patrycja na jego widok woła;

- Ojej, jaki „książ”!

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Trzyletnia Oliwia podczas rozmowy z dziećmi oznajmia:

- A mój wujek wczoraj „zwinął” nogę.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Pani pyta dzieci pięcioletnie:

- Jakich polskich piłkarzy znacie?

Dzieci milczą, więc pani podpowiada:

-Kogo pokazują w reklamie z dziećmi?

Mac Donalda – wykrzykuje ucieszony Tomek.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Trzyletnia Natalia R. opowiada:

-Byłam u cioci i widziałam „kosiorki” (w domyśle sikorki).

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Pani Marysia już kończy pracę w gr. „Pszczółek”. Dzieci pytają – A która pani będzie teraz z nami?

- Pani Kasia – odpowiada P. Maria

- A, ta co biła w piątek? – pyta Tymon (była - wada wymowy dziecka).

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *          

Trzylatki w łazience myją ręce hałasując. Pani prosi o ciszę tłumacząc, że okno jest otwarte, więc może ktoś przechodząc obok do nas przyjść i sprawdzić, kto tak hałasuje. Marcel G. proponuje:

- To zamknij okno!

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Podczas zabawy w „Żaby i bociana” pani wyjaśnia zasady (żaby stoją nieruchomo i milczą). Trzyletni Marcel G. pyta:

- A oddychać mogę?

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Trzylatki przy stolikach wycinają nożyczkami kolorowe obrazki.

 - Jak też chcę ciach, ciach! – prosi Natalia R.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Dzieci jedzą na obiad zupę – kapuśniaczek. Pani zachęca do jedzenia trzyletniego Wiktora.

- Nie będę jadł, bo nie lubię wodorostów.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Pani pokazuje trzyletniemu Filipowi obrazki w książce, które nazywa. Jeden z nich przedstawia cymbałki – dzwonki chromatyczne.

-Co to jest? - pyta pani.

- To są bęcbałki – odpowiada Filip.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Trzyletnia Ola nie chce jeść kotlecika mielonego. Pani pokroiła go i włożyła do zupy, którego w takiej postaci zjadła. W domu opowiedziała rodzicom, że w przedszkolu zjadła ukryty kotlet.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Trzyletnia Natalia obserwuje rówieśnicę z grupy i pyta panią:

- Jak nazywa się to dziewczynka?

- Magda – odpowiada pani.

- Fajna ta dziewczynka, nic nie gada! – stwierdza Natalia.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Trzyletnia Neli rysuje i oznajmia:

- Ja nie umiem „pisować” literek!

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Trzyletni Gabryś w szatni z mamą powtarza wiersz - „Kto Ty jesteś?”. Na pytanie- Gdzie ty mieszkasz?

- Na górze - odpowiada chłopiec.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Po przyjściu do przedszkola pięcioletni Wojtek wypił mleko z kartonika. Po chwili wchodzi czteroletnia Wiktoria i oznajmia:

- A ja mam soczek!

- A ja też, już wypiłem – mówi Wojtek.

- A ja mam soczek od cioci- powiada Wiktoria.

-A ja od krowy, naprawdę – stwierdza Wojtek.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Dzieci czteroletnie siedzą przy stole i oczekują na drugie śniadanie. Pani Agnieszka przyniosła parówki.

- To są kiełbaski – mówi Sebastian O.

- To nie są „kulbaski” tylko parówki - mówi Piotruś D.

-A tam stoi „kepucz” – dodaje Ola S.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Dzieci w okresie przedświątecznym przynoszą do grupy dekoracje. Trzyletnia Iga oznajmia:

- A ja przyniosłam „wypławek” – (opłatek).

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Czteroletnie dzieci podczas śniadania:

- O keczup- mówi Ola S.

- Nie kepucz – poprawia ją Gabrysia C.

- Kecup – twierdzi stanowczo Ola S.

- To kepucz – twierdzi usilnie Gabrysia C.

- Keczap – stwierdza Emil (wymawia w języku angielskim)

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Podczas spaceru dzieci sześcioletnie zatrzymały się przy Urzędzie Miasta w Ełku. Nauczycielka pyta dzieci:

- Czy znacie ten budynek, czy wiecie co tu się mieści?

Na to sześcioletni Rafał:

- To jest „artusz”!  (ratusz)

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 W gr. trzylatków nauczycielka czyta dzieciom bajkę pt. „Kopciuszek”. W pewnym momencie Sebastian S. przerywa:

- Pani, przeczytaj o tym „Kapciuszku”, co szedł do babci i spotkał wilka!.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Dzieci śpiewają piosenkę „Przedszkole – drugi dom”. Po zakończeniu, śpiewu pni wyjaśnia tytuł piosenki. Pięcioletni Kuba P. zgłasza się i mówi:

- Dla mnie to przedszkole jest pierwszy dom, a nie drugi.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Dzieci trzyletnie powróciły ze spaceru. Pani Kasia pyta:

- Gdzie byłyście?

- Na spacerku, daleko, aż buty bolą – odpowiada Andrzej K.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Sześcioletni Mateusz J. chwali się Pani Kasi, że wypadł mu ząbek i wróżka przyniosła pieniążek. Pani gratuluje i stwierdza:

- Tobie, jak wypadają ząbki to wróżka przynosi pieniążki i wyrastają Ci ząbki. Gdy wypadną moje zęby, to ja muszę zapłacić za nowe. Mateusz odszedł na chwilę, ale powrócił i zapytał:

- A ile już zapłaciłaś?

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Trzyletnia Iga P. podchodzi do pani i oznajmia:

- Dzisiaj przyniosłam do przedszkola „odcinanki” (wycinanki).

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Dziewczynki trzyletnie siedzą przy stoliku. Jedna z dziewczynek intonuje:

- „Sto lat, sto lat niech żyje, żyje nam”.

Kolejna pyta: - A kto?

- Ida - odpowiada następna dziewczynka.

- Nie! Ja nie żyję! – odpowiada Ida.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Mama z dzieckiem przyszły do przedszkola w okresie rekrutacji:

- Dzień dobry. Przyszłam zapisać się do przedszkola- mówi dziewczynka.

- Jak masz na imię? – pyta Pani.

- Jestem Daria i chcę chodzić do przedszkola.

 - Ile masz lat? – dopytuje Pani.

- Trzy – odpowiada Daria.

- Prawie cztery – dopowiada mama

- Nie! Ja mam trzy latka - płacze dziewczyna.

- Już dobrze, dobrze, masz trzy latka – uspakaja mama.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Podczas rozmów o pogodzie, pięcioletnia Julia B. woła:

- Proszę pani, a wczoraj była burza i padał „granat”(grad). .

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Pani Kasia prowadzi wywiad z 5 –letnimi dziećmi o przedszkolu. Na pytania:

- Czy przedszkole jest potrzebne dla dzieci i rodziców, co by było z dziećmi gdyby nie było przedszkola?- Samuel G. odpowiada:

- Tak przedszkole jest bardzo potrzebne. Gdyby nie było przedszkola, to rodzice musieliby oddać dzieci do „Domu Dziecka”.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Podczas rozmowy z dziećmi trzyletni Sebastian S. oznajmia:

 - Będę „koparzem”, jak dorosnę!

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Na hałas w grupie trzylatków zareagował pewnego dnia trzyletni Sebastian Ż.:

- Niech będzie cicho, bo całe ciało zabolało!

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Trzyletni Andrzejek zjada na pierwsze śniadanie kanapkę z polędwiczką.  Gdy skończył mówi do pani.

- Ale jaki pyszny ten boczek!

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Podczas rozmów z dziećmi czteroletnimi z gr. „Stokrotki” Pani Basia pyta:

-Czy liście spadają z dołu do góry czy z góry na dół?

- Z dołu na dół ! – odpowiada Filip G.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 W czasie zabawy w ogrodzie przedszkolnym trzyletnie dziewczynki – Maja S. i Ola S. – rozmawiają siedząc na huśtawce:

- Ja pierwsza jadę, bo ja jestem „kierowajcą” – mówi Maja.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Dzieci z gr. „Motylki” widząc konserwatora przedszkola i nowego pracownika mówią:

- „O, dwa pana Jarki”!

 - Ten drugi to nie p. Jarek… - wyjaśnia inne dziecko.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 W gr. „Stokrotki” liczą dzieci z podziałem na dziewczynki i chłopcy. Jednych i drugich jest dwanaścioro. Pani pyta:

- Kogo jest więcej?

- Remis – odpowiada Sebastian Ż.

 - Pięknie! – odpowiada pani i wyjaśnia pozostałym dzieciom znaczenie słowa.

Wtem odzywa się Igor B. – Ja wiem, remis to taki garaż ogromny, tam wozy strażackie stoją.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Dzieci bawią się samochodami stukając nimi nieostrożnie. Pani prosi o spokojną zabawę i wyjaśnia, że zabawki zepsują się i nie ma pieniążków na zakup nowych.

Czarek podchodzi do pani i mówi;

- Moja mama ma dużo kasy.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Dzieci z gr. „Stokrotki” recytują wiersz W. Bełzy „Katechizm polskiego dziecka”.

Słysząc: - „…A w co wierzysz?

              - W Polskę wierzę….”

Lena W. odpowiada: - A ja nie! – Ja w Boga!

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Dzieci trzyletnie oglądają ilustracje, rozmawiają na ich temat:

- To jest „pralnia samochodowa” – mówi Kornelia Ch., widząc myjnię.

- O, „pieskowy szpital” – stwierdza Małgosia R. i wskazuje gabinetu weterynaryjny.

- Widzę „butak” – powiada trzylatek, widząc sklep z butami.

- A do wkręcenia śruby potrzebny jest - „śrubek” – odpowiada Seweryn P.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Trzyletniej Hani Ch. swędzi kolano:

- Drapie mnie kolano – oznajmia dziewczynka.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 W gr. „Pszczółek” podczas zabawy podchodzi do pani Ola S. i mówi:

- Gabrysia źle się czuje i leży, chyba ma temperaturę na 3 km.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 - Czy przyniosłaś zdjęcie swojej Babci i swojego Dziadka – pyta pani trzyletnią Hanię Ch.

- Nie jeszcze nie. Muszę kupić. – odpowiada dziewczynka.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Dzieci sześcioletnie wracają z porannego dyżuru i zamiast do kancelarii przedszkola, trafili do księgowości. Rozbawieni sytuacją:

- Pomyliłem się z „dalekością” wyjaśnia pięcioletni Samuel G.

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

 Rano w Dniu Babci i Dziadka trzyletnia Małgosia R. wchodząc do sali prezentuje swoją sukienkę i wyjaśnia, że to z okazji wizyty gości w przedszkolu. Nauczycielka pyta dziewczynkę:

- Dlaczego nie ma jeszcze twoich koleżanek?

- Bo one się „wystrofują” jeszcze. – odpowiada Małgosia. 

 *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

Dzieci w gr. „Motylki” wymieniają dni tygodnia:

- Poniedziałek … piątek, „szóstek” – wykrzykuje czteroletnia Aniela S.

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   

Podczas rozmowy z trzyletnimi dziećmi, pani prosi Nataniela O. by powtórzył to, co powiedział przed chwilą. Przysłuchujący się Oliwer J. wyjaśnia: - Nataniel ma „zgarbione gardło” i dlatego tak cicho mówi.

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                    

- Spotkałem Pana Jarka, jak „idłem” do przedszkola – chwali się Mateusz N.

*     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *     *                   


 ZAPRASZAMY

RAPORT Z REALIZACJI PROGRAMU"Kubusiowi Przyjaciele Natury" - EDYCJA 2016/2017

DYŻUR WAKACYJNY / OGŁOSZENIE ! ! !

Strona główna | Lokalizacja | O przedszkolu | Co robimy | Humorek | Wydarzenia | Karta Zgłoszeń | Nasze Pomysły | projekty edukacyjne | Optymistyczne Przedszkole | OGŁOSZENIA 

                                                                                 Miejskie Przedszkole Niezapominajka w Ełku :
mpn3elk@gmail.com   
ul. Słowackiego 18, 19-300 Ełk
tel. 87 6102185
Ostatnia aktualizacja: 18 lipca 2017